Do tej pory około jedna trzecia wszystkich uprawnionych pacjentów powiatu tarnowskiego skorzystało z badań w ramach programu Moje Zdrowie. Dla większości mieszkańców wciąż jednak pozostaje to niewykorzystana szansa. Tymczasem dzięki programowi Moje Zdrowie ewentualne zagrożenie wykryć można na wczesnym etapie, skutecznie mu zapobiec i rozpocząć leczenie przed pojawieniem się pierwszych objawów.
Coraz więcej pacjentów Centrum Zdrowia Tuchów przekonuje się, że warto poświęcić kilkadziesiąt minut na udział w programie Moje Zdrowie. Z bezpłatnego bilansu zdrowia w powiecie skorzystała już około jedna trzecia wszystkich uprawnionych pacjentów. To dobry wynik, ale jednocześnie oznacza, że dla dwóch trzecich mieszkańców wciąż pozostaje to niewykorzystana szansa.
Najlepiej widać to na przykładzie poszczególnych miejscowości. W Bruśniku z programu skorzystało już prawie 90 proc. uprawnionych mieszkańców, w Jastrzębi blisko 60 proc., a w Ciężkowicach 55 proc. To właśnie Pogórze jest w powiecie tarnowskim liderem. Są jednak rejony, gdzie zainteresowanie jest mniejsze. Wielu mieszkańców pracuje lub przez większą część roku przebywa za granicą. Po powrocie do domu ważniejsze wydają się sprawy rodzinne, remont czy odpoczynek, a profilaktyka schodzi na dalszy plan. A nawet jeśli znalazłby się czas na badania, barierą pozostaje lęk. Niektórzy uważają, że dopóki nic nie boli, nie ma potrzeby wykonywania badań. Inni obawiają się, że wyniki mogą wykazać chorobę. Tymczasem program Moje Zdrowie powstał właśnie po to, by wykrywać zagrożenia na etapie, gdy można im skutecznie zapobiec lub rozpocząć leczenie przed pojawieniem się pierwszych objawów. Nadciśnienie, cukrzyca, podwyższony cholesterol czy przewlekłe choroby nerek przez długi czas rozwijają się bezobjawowo. Gdy zaczynać boleć, często jest zbyt późno.
Czasami pacjenci twierdzą, że badania wykonują regularnie. Warto jednak pamiętać, że program Moje Zdrowie nie ogranicza się do wykonania kilku podstawowych analiz laboratoryjnych. To kompleksowy bilans zdrowia obejmujący ocenę stylu życia, czynników ryzyka, wywiadu rodzinnego, odpowiednio dobrane badania oraz wizytę podsumowującą zakończoną przygotowaniem Indywidualnego Planu Zdrowotnego. Dzięki temu można spojrzeć na stan zdrowia pacjenta całościowo. Cennym elementem programu jest ocena ryzyka sercowo-naczyniowego. U osób po 40. roku życia personel medyczny, na podstawie wyników badań oraz innych danych, wylicza ryzyko wystąpienia zawału serca lub udaru mózgu w kolejnych latach. To nie jest prognoza oparta na przypuszczeniach, lecz narzędzie pozwalające wcześnie wychwycić osoby wymagające zmiany stylu życia, profilaktyki lub dalszej diagnostyki. Często pokazuje to zagrożenie, którego pacjent wcześniej w ogóle nie był świadomy. Program obejmuje także badania, których wiele osób nigdy wcześniej nie wykonywało. Przykładem jest oznaczenie lipoproteiny(a), wykonywane raz w życiu u osób między 20. a 40. rokiem życia. Podwyższone stężenie jest zwykle uwarunkowane genetycznie i wiąże się ze zwiększonym ryzykiem chorób serca oraz naczyń. Dlatego tak ważne jest, aby wiedzieć o takim obciążeniu odpowiednio wcześnie i uwzględnić je w dalszej profilaktyce.
W praktyce oznacza to, że program Moje Zdrowie nie odpowiada jedynie na pytanie: Czy jestem zdrowy? Odpowiada przede wszystkim na znacznie ważniejsze pytanie: Co mogę zrobić już teraz, aby za pięć, dziesięć czy dwadzieścia lat uniknąć zawału serca, udaru lub innych chorób przewlekłych? Paradoksalnie z programu najczęściej rezygnują osoby, które czują się dobrze. Tymczasem właśnie do nich skierowana jest profilaktyka. Kiedy pojawiają się pierwsze objawy, zwykle przestajemy mówić o zapobieganiu chorobie, a zaczynamy jej diagnostykę i leczenie. Program jest bezpłatny, finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia i przeznaczony dla wszystkich osób objętych podstawową opieką zdrowotną, które ukończyły 20 lat. Wystarczy wypełnić krótką ankietę, a dalszą ścieżkę prowadzi personel przychodni. Zawał serca, udar czy cukrzyca nie zaczynają się w dniu rozpoznania. Rozwijają się znacznie wcześniej i program Moje Zdrowie daje szansę, aby znacznie wcześniej ten proces zauważyć. Trudno o lepszą inwestycję niż kilkadziesiąt minut poświęconych własnemu zdrowiu.