Niewidzialni mówią "dość"

 Opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnościami to praca na cały etat. Rodzice takich dzieci są medykami, farmakologami, rehabilitantami, a równocześnie śledzą zmiany w prawie, pilnują terminów kolejnych wizyt i każdego dnia szukają środków finansowych na leczenie. Kolejki do lekarzy są długie, specjalistów brakuje, a świadczenia, na które mogą liczyć od państwa, są kroplą w morzu potrzeb. Teraz mówią „dość” i oczekują powołania Rzecznika Rodziców i Opiekunów Dzieci z Niepełnosprawnościami.

 

Opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnościami to praca na cały etat, przez całą dobę. Z zerowym wynagrodzeniem, za to wymagająca stuprocentowego poświęcenia. Dzień wyznaczają godziny podawania leków, rehabilitacji, wizyt u specjalistów i reagowania na nagłe pogorszenia stanu zdrowia. Nie dziwi więc, że bardzo często oznacza konieczność rezygnacji z pracy zawodowej lub jej znaczącego ograniczenia, przynajmniej jednego z rodziców. Z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że zdecydowana większość osób pobierających świadczenie pielęgnacyjne to rodzice, którzy wycofali się z rynku pracy, by sprawować stałą opiekę nad dzieckiem. Nie chodzi po prostu o stałą obecność przy chorym dziecku, ale o zapewnienie specjalistycznej opieki. Rodzice dzieci przewlekle chorych i z niepełnosprawnościami muszą w przyspieszonym tempie zdobyć umiejętności posiadane przez ratowników medycznych czy pielęgniarki, nauczyć się podstaw farmakologii, rehabilitacji oraz procedur postępowania w sytuacjach kryzysowych. Równolegle śledzą zmiany w prawie, pilnują terminów kolejnych wizyt i każdego dnia szukają środków finansowych na leczenie. Świadczenia, na które mogą liczyć od państwa, są kroplą w morzu potrzeb. Zasiłek pielęgnacyjny, świadczenie mające pokryć część wydatków związanych z zapewnieniem opieki dziecku z niepełnosprawnościami lub przewlekle choremu, wynosi obecnie 215,84 zł miesięcznie. Świadczenie opiekuńcze  to 3287 zł miesięcznie. Mimo podwyższenia tej kwoty w ostatnim czasie, w praktyce rzadko rekompensuje utratę dochodu i nie pokrywa kosztów intensywnej rehabilitacji, prywatnych wizyt lekarskich czy dojazdów do ośrodków specjalistycznych.

Przez wady systemu, limity na świadczenia, długie kolejki do lekarzy, brak specjalistów, rodzice dzieci przewlekle chorych i z niepełnosprawnościami są zmuszeni do szukania pomocy na własną rękę. Poświęcają mnóstwo czasu, by się dokształcać w tematach medycznych. Spędzają długie godziny w sieci, wynajdują kolejne terapie – łapią się wszystkiego, co może pomóc ich dzieciom. Ci z miast wojewódzkich czy większych ośrodków miejskich i tak są w lepszej sytuacji – chociaż zderzają z długimi terminami wizyt u lekarzy specjalistów, mają do nich ułatwiony dostęp. W wielu regionach Polski brakuje kardiologów dziecięcych, neurologów czy rehabilitantów. Rodzice zmuszeni są do częstych podróży po całym kraju, co generuje dodatkowe koszty i zabiera czas, który mogliby poświęcić dziecku. Z czasem pojawia się więc zmęczenie, izolacja społeczna i wypalenie. Badania organizacji pacjenckich wskazują, że rodzice dzieci z niepełnosprawnościami znacznie częściej doświadczają objawów depresji i chronicznego stresu, a jednocześnie mają ograniczony dostęp do systemowej pomocy psychologicznej.

Nieustanna walka o dziecko i walka z bezdusznym systemem dla którego są niewidzialni sprawiły, że rodzice dzieci niepełnosprawnych, z pomocą małopolskiej Fundacji Espero – Nadzieja dla Dzieci, głośno zaczynają domagać się powołania Rzecznika Rodziców i Opiekunów Dzieci z Niepełnosprawnościami. Na czym miałaby polegać rola rzecznika? Chodzi o powołanie rzecznika, czyli organu, który interweniuje, wymaga odpowiedzi od szpitali, urzędów, monitoruje przestrzeganie i chroni praw rodziców, inicjuje zmiany legislacyjne oraz dba o to, by pomoc była spójna, przewidywalna i dostępna w praktyce. Rzecznik miałby nadzór nad Centralnym Punktem Koordynacji Wsparcia (CPKW) – jedno miejsce kontaktu, które kieruje sprawę dalej, oraz Wojewódzkimi Punktami Koordynacji Wsparcia (WPKW) – punkty, w których rodzina otrzymuje realne wsparcie zespołu, a nie tylko informację.

Nasz plan przewiduje sześć kroków. Najpierw rodzic zgłasza się do CPKW, online albo poprzez infolinię. Następnie sprawa trafia do punktu koordynacji wsparcia w danych województwie. Rodzina otrzymuje koordynatora, czyli osobę, która pomaga „przejść przez system”: planuje kroki, pilnuje terminów i wspiera w kontaktach ze szpitalami, klinikami, oraz Indywidualny Plan Wsparcia – IPW. W kolejnym kroku koordynator uruchamia wsparcie prawne i/lub psychologiczne. Z naszych doświadczeń wynika, że wsparcie w pisaniu odwołań, pism w obronie praw rodziców i dziecka oraz w sporach ze szkołą czy instytucjami jest często potrzebne. Nieco mniej niż połowa naszych ankietowanych w ciągu ostatnich dwóch lat przynajmniej raz składała odwołanie od wydanej decyzji. Wsparcie psychologiczne również jest niezbędne, bo gdy choruje dziecko, choruje cała rodzina. W sprawach pilnych uruchamiana jest interwencja. Jeżeli dana instytucja, która ma zająć się leczeniem dziecka, nie współpracuje – sprawa trafia do Rzecznika - mówi Patrycja Rudnicka, prezes Fundacji.

Utworzenie takiej inicjatywy popiera przeszło 90% osób biorących udział w ankiecie Fundacji Espero. - Uważam, że taki rzecznik jest bardzo potrzebny. Z jednej strony, mógłby zbierać informacje na temat najnowszych metod, możliwości leczenia, a z drugiej, byłyby punktem kontaktowanym dla nas, rodziców dzieci przewlekle chorych i z niepełnosprawnościami. W  naszym gronie, rodziców, ciągle się konsultujemy, doradzamy sobie nawzajem. Problemów jest na tyle dużo, że „nasz rzecznik” po prostu mógłby pomóc nam walczyć z systemem, który zamiast pomagać, tak naprawdę utrudnia drogę do leczenia i dbania o dzieci ze specjalnymi potrzebami - mówi Patryk Zdanowski, tata sześcioletniego Aleksego, podopiecznego Fundacji Espero – Nadzieja dla Dzieci, który toczy walkę z zespołem Leigha – rzadką i nieuleczalną chorobą genetyczną, która niszczy mitochondria i prowadzi do zaburzenia transportu energii do krwi, czyli do wszystkich mięśni ciała.

 

 

 

17.02.2026
Twój komentarz:
Ankieta
Spodziewasz się, że nowy rok będzie dla ciebie:
| | | |